MENU

Mazda planuje wdrożyć silnik sześciocylindrowy

Ford Focus ST także w nadwoziu kombi!

15 maja 2019 Great news! Autor:

Nissan NV250 – japoński kangur

Segment małych vanów i furgonetek przeżywa ostatnio chwilowy renesans – Nissan nie chce wypaść z rynku i prezentuje nowy model.

Alians Renault oraz Nissana ostatnimi czasy może mówić o małym kryzysie związanym z zawirowaniami związanymi ze swoim byłym szefem. Jednak nie może mówić o kryzysie w kontekście współpracy we współtworzeniu nowych modeli. Poznajcie nową furgonetkę Nissana, która będzie sprzedawana tylko w Europie – model NV250, czyli farbowane… Renault Kangoo.

Renault Kangoo to leciwa konstrukcja, która ma na karku ponad 10 lat, jednak wciąż spełnia normy homologacji oraz od września będzie spełniać także najnowsze normy emisji spalin dla aut dostawczych. Z tego powodu Nissan postanowił poprosić Francuzów o możliwość z skorzystania z gotowej konstrukcji. Kangoo bez praktycznie żadnych zmian będzie więc sprzedawane pod marką Nissan (za wyjątkiem wersji elektrycznej – Nissan nadal oferować będzie model e-NV200).

Podobnie jak pod znakiem francuskiej marki, tak i jako Nissan auto będzie oferowane z jednym silnikiem wysokoprężnym 1.5 dCi, który będzie dostępny w trzech wariantach mocy – od 80, przez 95 do 115 koni mechanicznych. To samo tyczy dwóch długości nadwozia – 428 cm i 467 cm. NV250 będzie dostępny jako klasyczny blaszak, osobówka oraz brygadówka. Jednak warto dodać, że odmiana brygadowa będzie dostępna tylko z dłuższym nadwoziem.

Jak twierdzi szef oddziału lekkich samochodów dostawczych na Europę marki Nissan: „NV250 będzie idealne dla małych przedsiębiorstw z dużymi aspiracjami”. Czy tak będzie dowiemy się wraz z wprowadzeniem samochodu na rynek we wrześniu tego roku.

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jeżeli chcesz posiedzieć na naszej stronie, niestety musisz zaakceptować nasze ciastka... Więcej info

Prawa EU wymagają od nas poproszenia żebyście akceptowali nasze ciastka... nie chcemy wam oddawać naszych ciastek, bo je bardzo lubimy. I są bardzo smaczne. Ale jak was nie poprosimy o ich akceptację, to jakiś student prawa znajdzie naszą stronę i potem nas wydoi na hajs za brak tej informacji...

Zamknij