MENU

Co Opel pokaże we Frankfurcie?

Nowy Nissan Juke przed premierą

19 sierpnia 2019 Great news! Autor:

Drako GTE – tego jeszcze nie było

Czy Tesla Model S i jej przyspieszenie oraz moc robią na Tobie wrażenie? Zapomnij o niej; nowy król elektrycznych sedanów nazywa się Drako i jest piekielnie mocny.

Firma Drako Motors po niemal dekadzie prac nad elektrycznym supersamochodem prezentuje swój pierwszy oficjalny model – GTE. Trudno nazwać go autem produkcyjnym, czy seryjnym, powstanie bowiem zaledwie 25 egzemplarzy. Nie umniejsza to jednak efektów pracy konstruktorów, którzy stworzyli coś, czego jeszcze nie było!

Chociaż Drako GTE bazuje na samochodzie znanym pod nazwą Fisker Karma, to jego pochodzenie zdradzić może jedynie linia boczna. Poza tym GTE zostało całkowicie odróżnione od swojego modelu bazowego za sprawą nowej linii przedniej i tylnej. Szczególną uwagę przykuwa tył, gdzie w zderzak wmontowano potężny dyfuzor, a w niewielką klapę bagażnika wysuwany spojler.

Jednak to nie wygląd, a osiągi świadczą o wyjątkowości tego samochodu. Moc jaką rozwija sedan to 1200 koni mechanicznych! Moment obrotowy to natomiast aż… 8800 Nm! Pozwala to rozpędzić samochód do prędkości maksymalnej ponad 330 km/h. Za magazynowanie mocy odpowiada bateria o pojemności 90 kWh, która przekazuje ją na cztery silniki (po jednym na każde z kół). Niestety Drako Motors nie podaje informacji dotyczących przyspieszenia, zasięgu oraz czasu ładowania pojazdu.

Chcesz stać się właścicielem elektrycznego supersedana? Będzie Cię to sporo kosztować, bo cena startuje od poziomu około… 5 milionów złotych.

Tagi: , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jeżeli chcesz posiedzieć na naszej stronie, niestety musisz zaakceptować nasze ciastka... Więcej info

Prawa EU wymagają od nas poproszenia żebyście akceptowali nasze ciastka... nie chcemy wam oddawać naszych ciastek, bo je bardzo lubimy. I są bardzo smaczne. Ale jak was nie poprosimy o ich akceptację, to jakiś student prawa znajdzie naszą stronę i potem nas wydoi na hajs za brak tej informacji...

Zamknij