Przegapiliście szansę na zakup BMW M4 GTS? Wersja DTM Champion Edition też Wam przeszła koło nosa? Jeśli nadal macie chrapkę na ostrzejsze M4 to z Bawarii nadchodzą bardzo dobre wieści – do oferty wkracza odmiana CS.
Choć ten wariant będzie nieco mniej pikantny od hardkorowego GTS to właśnie literki CS warto zapamiętać na dłużej – BMW zapowiada, że możemy spodziewać się ich w także w innych modelach. Pierwsza istotna zmiana dotyczy… ceny. W Niemczech wersja CS ma kosztować nawet 40 tysięcy euro więcej od standardowego M4 – sporo!
Na pierwszy rzut oka nie widać za co BMW życzy sobie tyle pieniędzy – z zewnątrz, poza kilkoma detalami, trudno je odróżnić od “cywilnego” M4. Podobnie jak we wnętrzu, gdzie co prawda trzeba było pójść na kilka kompromisów (inne materiały, jednostrefowa klimatyzacja, inny system audio), ale to akurat dla wielu może być zaleta względem odmiany GTS, która przypominała już bardziej wyścigówkę…
Oczywiście najważniejsze rzeczy są ukryte. Zacznijmy od silnika – z 3-litrowej jednostki wyciśnięto tym razem 460 KM i 600 Nm momentu obrotowego. To o 10 KM więcej niż w przypadku BMW M4 z pakietem Competition. Do tego dieta-cud, która zaowocowała utratą 32 kilogramów. Zaopiekowano się także aerodynamiką, zmieniono nastawy zawieszenia i przestrojono 7-biegową skrzynię DCT.
Efekty? 3,9 sekundy do “setki”, ograniczona elektronicznie prędkość maksymalna wynosząca 280 km/h i północna pętla Nurburgringu przejechana w 7 minut i 38 sekund. Całe 10 sekund wolniej od GTS, ale aż o 14 szybciej od standardowego modelu. I co najważniejsze – nie trzeba mieć tyle refleksu, żeby zdążyć je kupić…
Tagi: 2017, bmw, clubsport, cs, m4, m4 clubsport, m4 cs, m4 gts, premiera, zdjęcia