MENU

Premiera The Grand Tour – na gorąco

Najlepsze auta 2016 roku w Project Automotive

28 listopada 2016 Blogi Autor:

Codzienne użytkowanie auta elektrycznego w Polsce (WYWIAD)

Samochody testowe udostępniane są nam najczęściej na tydzień, w czasie którego możemy z łatwością powiedzieć Wam jak się prowadzą, ile palą paliwa, czy są pakowne, wygodne… nie możemy natomiast powiedzieć zbyt wiele na temat ich długotrwałego posiadania. Zwłaszcza, kiedy mówimy o korzyściach wynikających z użytkowania aut elektrycznych.

Specjalnie dla Was porozmawialiśmy z Tomaszem Gaciem, który używa Nissana LEAFa (wersja z bateriami 24 kWh) jako auta kurierskiego w swojej firmie Quriers.

2016-nissan-leaf-test-1

M. Pakulski: Co skłoniło Pana do zdecydowania się na LEAFa do tego typu użytkowania firmowego?

T. Gać: Niskie koszty użytkowania EV i dbałość o środowisko (od dziecka tak mam).

Jaki jest obecny przebieg Nissana? Jak wygląda średni przebieg miesięczny oraz zasięg „roboczy” w mieście na jednym ładowaniu?

Przebieg to prawie 70 tysięcy kilometrów, osiągnięty w 2,5 roku. Daje to w przybliżeniu 2400 kilometrów miesięcznie. Co do zasięgu dziennego, latem będzie to około 130 kilometrów, natomiast zimą niewiele powyżej 100 kilometrów.

Czy bateria wykazuje mniejszą sprawność przy obecnym przebiegu?

Nie zaobserwowałem żadnych zmian.

Jaką najdłuższą podróż odbył Pan LEAFem, oraz jaka była najdłuższa odległość między ładowaniami jaką udało się Panu przejechać?

LEAFem najdalej byłem (osobiście) na Litwie w okolicach Olitia. Na jednym ładowaniu 157 kilometrów – w drugim roku użytkowania.

13123017_1143994098979240_445792487816206559_o 13173342_1143994242312559_495943423737056652_o

Jak wygląda w Państwa przypadku miesięczny koszt prądu do LEAFa i jak kształtuje się koszt przejechania 100 kilometrów?

Większość energii uzyskujemy z instalacji fotowoltaicznej na magazynie, więc w zasadzie koszty są bliskie 0 złotych.

Jak wyglądają długoterminowe koszta eksploatacyjne auta elektrycznego?

Bardzo niskie – do tej pory 372 złotych netto – przegląd przy 30 tysiącach kilometrów. Teraz będziemy jechać na kolejny przegląd.

Po jakim przebiegu, zakup takiego auta jak LEAF, zaczyna się kalkulować dla firmy takiej jak Pańska?

Wszystko zależy od tego jaką przyjmiemy cenę energii. My mamy prąd ze Słońca, ale można płacić taryfę nocną (około 30 groszy za 1 kWh) lub dzienną (około 60 groszy).

Przyjmijmy średnio, że ktoś płaci za energię 45 groszy (pół ładuje w dzień, pół w nocy i nie ma fotowoltaiki na dachu). LEAF ma średnie zużycie w roku (razem z zimą i przy ciężkiej nodze) około 15 kWh na 100 km, to znaczy, że jeden kilometr to koszt niecałych 7 groszy kontra 30-35 groszy w „spalinówce”. To daje jakieś 25 groszy oszczędności na każdym kilometrze. Im więcej kilometrów zrobimy, tym więcej oszczędzamy. Niebawem startujemy z usługą z innym samochodem elektrycznym, który będzie robić ponad tysiąc kilometrów dziennie, 360 dni w roku. To dopiero będzie oszczędność!

2016-nissan-leaf-test-2

Na ile poważnym problemem dla akumulatorów są niskie temperatury?

10-20% mniejsza pojemność. Jak nie używamy pełnego zasięgu lub mamy szybką ładowarkę w pobliżu – żadnym. Jak zimą jeździmy do Warszawy… trzeba jechać wolno. 🙂

Co byłoby największym ułatwieniem ze stron władz samorządowych dla posiadaczy aut elektrycznych (pomijając infrastrukturę ładowarek)?

Nie będę oryginalny – wystarczy korzystać z doświadczeń Skandynawii – darmowe parkowanie, korzystanie z buspasów, strefy dostępne tylko dla zeroemisyjnych aut. Dla władz krajowych to zmniejszenie wysokiego wydatku na zakup aut elektrycznych – rezygnacja z podatku VAT i akcyzy. Zresztą i w tym zakresie samorządy czasem pomagają – Rotterdam swego czasu przekazywał każdemu przedsiębiorcy 5 tysięcy euro na auto elektryczne kupowane do firmy. To wspierało zarówno przedsiębiorców, jak i pozwalało na poprawienie czystości powietrza w tym mieście.

A jakby miał Pan wymienić 2 (albo 3) wady i zalety auta elektrycznego używanego na co dzień?

Wady? Zasięg (ale to się zmienia) i… to tyle. Zalety – cisza w trakcie jazdy i elastyczność (aktywne bezpieczeństwo) przy każdej prędkości, niskie koszty utrzymania i poczucie robienia czegoś dobrego dla swojego otoczenia.

Głośno było o sprawach Term Maltańskich, gdzie policja została wezwana do kierowcy elektrycznego Golfa (KLIK), który chciał zapłacić za zużyty prąd (2 złote, w momencie kiedy za usługę na termach zapłacił nieco więcej) oraz o sytuacji kiedy właściciel mieszkania w apartamentowcu w Warszawie miał bardzo utrudniony dostęp do gniazdek w parkingu podziemnym swojego bloku (KLIK). Sprawa obecnie ma szansę zahaczyć o sąd za „kradzież prądu”, z brakiem woli wspólnoty mieszkaniowej rozwiązania problemu ładowania auta w sposób cywilizowany. Spotkał się Pan z tego typu zachowaniami odkąd użytkuje Pan Nissana?

Nie, nic negatywnego – czasami tylko ktoś nie rozumie po co nam potrzebne gniazdko na zewnątrz stacji benzynowej.

LEAF_wywiad-1

Czy, biorąc pod uwagę Pańskie doświadczenia z autem w pełni elektrycznym, byłby Pan chętny do kupna kolejnego elektryka (czy to Nissana, czy tez np. Tesli)?

Nie chciałbym zabrzmieć jak dziwak, czy ktoś niespełna rozumu, ale moje prywatne i firmowe (począwszy od pierwszych testów) ponad 3-letnie już doświadczenia, powodują, iż raczej prywatnie nie wydam już pieniędzy na „spalinówkę”, a firma, jeśli tylko będzie to możliwe, kupować będzie kolejne elektryki. W segmencie vanów (Renault Kangoo ZE, Nissan eNV-200) potrzeba jeszcze większych zasięgów, no i niebawem nadejdą duże elektryczne busy, a potem ciężarówki. W ostatni weekend testowałem w Berlinie Model X – zobaczymy co z tego wyjdzie.

I na zakończenie pytanie bonusowe – czy wyobraża Pan sobie sytuację, która dla fanów motoryzacji jest niewyobrażalna, czyli całkowite wyparcie aut spalinowych na rzecz elektrycznych?

Jak najbardziej.

Zobacz również:

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Jeżeli chcesz posiedzieć na naszej stronie, niestety musisz zaakceptować nasze ciastka... Więcej info

Prawa EU wymagają od nas poproszenia żebyście akceptowali nasze ciastka... nie chcemy wam oddawać naszych ciastek, bo je bardzo lubimy. I są bardzo smaczne. Ale jak was nie poprosimy o ich akceptację, to jakiś student prawa znajdzie naszą stronę i potem nas wydoi na hajs za brak tej informacji...

Zamknij